Jest taki dzień w roku, kiedy ogarnia mnie wzruszenie. Myślę o osobie, która opiekowała się mną troskliwie, która nie spała w nocy przeze mnie. Osobie, która nadal po 26 latach dodaje otuchy, a jej uśmiech sprawia, że czuję się dobrze i bezpiecznie. To dzięki niej, cztery litery zmieniły się w najpiękniejsze słowo na świecie- MAMA!

Dla wszystkich wspaniałych kobiet, które dały nam życie, najlepsze życzenia 🙂

DZIĘKUJEMY!

Continue Reading

Czerwona szminka = pewność siebie?

 

Są rzeczy, które w razie potrzeby dodają nam pewności siebie. Szczęśliwe przedmioty, drobiazgi od znajomych i przyjaciół. Dla mnie takim absolutnym pewniakiem, na którego zawsze mogę liczyć jest czerwona szminka (jak się okazuje, nie jestem jedyna- badania naukowe potwierdzają moc czerwonej szminki!).  Czerwona szminka to produkt, który łączy pokolenia kobiet. We Włoszech, swoją pierwszą czerwoną szminkę, dziewczynka otrzymuje od mamy lub babci.  We Francji każda kobieta nosi ją w swojej torebce. To symbol kobiecości i siły. Czerwony to kolor odważny, zadziorny, trochę szalony i rzucający się w oczy.. Może fakt, że zwracamy uwagę, wpływa dobrze na naszą psychikę i poczucie pewności siebie? Może potrzebujemy „pazura”?  Nie wiem, ale pamiętam, jak mając 6, czy 7 lat podkradałam czerwoną szminkę z kosmetyczki babci i starannie malowałam nią swoje usta. Czułam się jak dorosła kobieta 🙂 Wraz z wiekiem moja miłość do tego  koloru na ustach rosła i teraz, nie wyobrażam sobie bez niej codzienności!

Mam  ich w swojej kolekcji kilka i w zależności od okazji, czy humoru, dobieram odcienie. Niektóre z nich to produkty ekskluzywne, inne kosztowały kilka złotych. Które z nich polecam?

  1. Pomadka Chanel Rouge Allure nr 102- jak dla mnie mały luksus. Zamknięta w małym, czarnym opakowaniu, malinowa moc, nie tylko pięknie pachnie, ale również nawilża usta. To nie jest szminka, która wytrzyma na naszych ustach 5 h, ale naprawdę jest jednym z moich ulubionych zakupów. Lekko błyszczy. Cena ok. 140 zł. Szminki Chanel tutaj
  2. Yves Saint Laurent Rouge Pur Couture nr 01- bardzo mocna napigmentowana. Piękny zapach, piękne opakowanie. Bardzo intensywny czerwony kolor, który w zależności od światła wpada albo w głęboką czerwień albo w ciemny pomarańcz. Na początku nie mogłam się do tego koloru przyzwyczaić, ale teraz już jestem zakochana. Dodatkowo ciężko jest mi określić, czy jest ona błyszcząca, na pewno nie nachalna- najtrafniej można ją określić jako satynową. Cena ok. 160 zł.  Szminki YSL tutaj
  3. Absolutne hity za ok. 10 zł – Szminki Velvet Matte z Golden Rose. Krycie, wytrzymałość i napigmentowanie to dla mnie 10/10. Szminki nie do zdarcia, mam chyba całą gamę kolorów. Natomiast tutaj mam mega zastrzeżenie co do nawilżania ust- nie ma żadnego, wg mnie. wręcz przeciwnie po użyciu szminki mam tak wysuszone usta, że później przez cały następny dzień muszę ratować się niezawodnym Carmexem. Matowe szminki są według mnie lepsze w użyciu niż Matte Lipstick, które stanowią dla mnie mały problem w nakładaniu…. (może coś ze mną jest nie tak?) tutaj
  4. Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick nr 9- jeśli uwielbiacie matowe usta, to coś dla was. Ja w zależności od nastroju, używam albo tych błyszcących albo matowych. Spróbujcie, naprawdę warto. Łatwy w nakładaniu, super się trzyma, nie mam też żadnych zastrzeżeń co do napigmentowania, po raz kolejny, w tej kwestii Golden Rose nie zawodzi. Cena ok. 20 zł. tutaj
  5. Max Factor Scarlet Ghost nr 720- szminka, którą otrzymałam w prezencie urodzinowym. Bardzo łatwa w nakładaniu, klasyk- nie zaskakuje niczym. Ładne opakowanie, lekki błysk ładny zapach. Jakoś przychodzi mi do głowy porównanie z Chanel… Mógłaby być ciut bardziej odporna na ścieranie, ale to już inna kwestia. Cena bardzo przystępna ok. 30 zł.

Właśnie uświadomiłam sobie, ile czerwonych szminek posiadam w swojej kolekcji. Na pewno mogę być spokojna i pewna siebie, nawet w najbardziej stresujących sytuacjach 🙂

 

Continue Reading