„Szczęście dla pesymistów”- recenzja książki

Szczęście to pojęcie według mnie bardzo indywidualne. To błogostan, zdrowie, rodzina, spokój ducha, pieniądze, równowaga itd… Wszyscy chcemy być szczęśliwi? Czasami, kiedy patrzę na ludzi wcale tak nie myślę. Szukamy na siłę problemów, zmartwień, unosimy się nerwami, pokazujemy swój brak cierpliwości, według mnie tylko oddala nas od szczęścia. Dzisiaj natomiast nie o mnie i moim spojrzeniu na świat, a o książce Olivera Burkemana – „Szczęście. Poradnik dla pesymistów”. Kupiłam tę książkę, bo oczekiwałam, że znajdę w środku listę porad, dla niezadowolonych ludzi, szukających problemów. Tych, dla których szklanka jest zawsze do połowy pusta.  No i się pomyliłam 🙂 Zmylił mnie tytuł. Według mnie dotyka sedna problemu, ale to poradnik „pesymistów”, a nie dla pesymistów.

Książka rozpoczyna się w iście amerykańskim stylu, od wielkiego spotkania motywacyjnego. Wielkie, rozdmuchane seminarium, z wielkimi mówcami motywacyjnymi (o zgrozo) i pozytywnymi przesłaniami. Pomyśl, o czymś, czego naprawdę chcesz i to osiągniesz, o tak- na pewno! Jak dla mnie ten wstęp jest za długi i monotonny. Długo musiałam walczyć, żeby go przebrąć. Cała książka jest dla mnie zbyt „trudna”? To nie jest pozycja, którą pochłonęłam w ciągu dwóch wieczorów. To nie jest propozycja, którą czyta się dla odprężenia po pracy. Potrzeba koncentracji, żeby wyciągnąć z niej to, co najlepsze. A jest kilka interesujących rzeczy, nad którymi warto się zatrzymać.

Ta książka nie jest typowym poradnikiem. Składa się z ośmiu podstawowych rozdziałów, w każdym z nich opisuje błędy popełniane przez ludzi, dążących do szczęścia. Wydarzenia, historie i  odwołania do Stoików, to jest najważniejsza dla mnie część tej książki. Filozofia Stoików jest  dla mnie spójna, prawdziwa i może wydawać się trochę pesymistyczna. Idealnym stanem umysłu był dla nich spokój, a nie entuzjazm względem pozytywnych aspektów życia. Tylko bliski kontakt z  negatywnymi doświadczeniami daje nam możliwość spokojnego życia. Po dłuższej lekturze, stwierdzam, że jest w tym większy sens i faktycznie szukamy często złudnych chwilowych ekscytacji i to jest nasz problem. Kolejna cenna  stoicka  uwaga: ” Przyczyną cierpienia są tak naprawdę przekonania, jakie mamy na temat doświadczeń”. Zgadzacie się? Kiedy ktoś opowiada nam o śmierci, od razu narastają w nas te negatywne odczucia. Jest to związane ściśle z naszym przekonaniem, że śmierć jest negatywna. Od dziecka słyszymy, że śmierć jest zła i przygnębiająca, ludzie na pogrzebach płaczą, boją się jej i na skutek tego później my też mamy takie zdanie. Takie właśnie przykłady dla mnie są wielkim atutem książki. Proste, przystępne, zrozumiałe- jestem na tak!

Kolejne rozdziały  trafnie według mnie oceniają proces planowania i stawiania sobie celów. Na początek historia pewnej tragicznej nocy w Himalajach. Grupa zdobywców szczytu wbrew rozsądkowi postanowiła wejść na szczyt. Niestety wszyscy zginęli tragicznie. Dlaczego? Byli tak blisko osiągniecia swojego celu, że zaślepiło ich to całkowicie.  I brnęli… W życiu trzeba mieć cel, ale nie można być nim zaślepionym. Trzeba na bieżąco patrzeć na wydarzenia i w razie potrzeby, po prostu trochę modyfikować swoje założenia. Jesteśmy istotami myślącymi, skorzystajmy z tego  🙂

Kolejny ważny aspekt to pułapka bezpieczeństwa. Kiedy czujemy się bezpieczni, jesteśmy mniej czujni, to udowodnione…. A to poczucie bezpieczeństwa  jest często bardzo złudne.  W tym miejscu w książce pojawia się znowu kilka trafnych przykładów. Niestety w niektórych rozdziałach jest ich za dużo, co sprawiało, że miałam ochotę przerzucić kilka kartek. Jeśli książka podzielona jest na części, niech będą one przemyślane i nieprzedłużane na siłę.

„Szczęście. Poradnik dla pesymistów” to według mnie pozycja dobra dla wszystkich. Nie oczekujmy jednak lekkiej lektury w duchy amerykańskich poradników o byciu szczęśliwym. Pozytywne myślenie, cele i wizualizacja to nie droga do prawdziwego szczęścia – z tym akurat się zgadzam.  Prawdziwym szczęściem, ukazanym w tej książce jest spokojna „głowa”, świadomość własnych potrzeb i jedność ciała i ducha. Przykłady  w niej zawarte świetnie obrazują problemy dotyczące głównego tematu, dzięki czemu całość jest dla czytelnika bardziej przyjazna.

Miała być recenzja, wyszła recenzja z interpretowaniem.. Musicie mi wybaczyć 🙂

Enjoy!

You may also like