Jak żyć po urlopie?

Pierwszy wpis, pojawia się w momencie nieprzypadkowym. Tydzień temu wróciłam do pracy, po dwutygodniowym urlopie… Sytuacja bolesna, aż bardzo. Pozostały piękne mazurskie wspomnienia, nadal czuję specyficzny zapach jeziora, który potrafi mnie uspokoić.
Niestety jednak, wszystko co dobre, szybko się kończy. Projekt, pt. „koniec wakacji, pracę czas zacząć” – trwa. Jak nie zwariować? Wydaje mi się, że najważniejsze w tym wszystkim jest nastawienie, powtarzam sobie co godzinę, że dam radę, przecież lubię moją pracę.
Na wszelki jednak wypadek, mój urlop trwał do środy, pierwszy dzień w pracy pojawiłam się dopiero w czwartek, a to oznacza, że za dwa dni znowu był weekend. Tak o sobie sprytnie zaplanowałam i tej myśli kurczowo się trzymałam. Staram się cieszyć małymi rzeczami, tzn. po raz kolejny założyłam mój ulubiony garnitur, napiłam  się kawy z koleżankami z pracy, wróciłam nawet na dobrą drogę i odwedziłam grzecznie siłownię.
Boję się jedynie, że cała równowaga, jaką osiągnęłam podczas mojej przerwy zostanie zachwiana… cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo.

A wy, macie jakieś sprawdzone sposoby radzenia sobie z „lękiem pourlopowym”?

Continue Reading

Moja dieta- precz z glutenem!

Kilka słów o mojej diecie. Przez długi czas po prawie każdym obiedzie przechodziłam męczarnie, bóle brzucha nie pozwalały mi na normalne funkcjonowanie, co chwilę biegałam do łazienki. Dzisiaj wiem, że to była sprawka „popularnego” glutenu.

Gluten- „mieszanina białek roślinnych, gluteniny i gliadyny, występująca w ziarnach niektórych zbóż, np.pszenicy, żyta i jęczmienia. ” Można go spotkać w mąkach, pieczywie, makaronach, a nawet w wędlinach.

Dlaczego gluten jest zły? Bardzo w skrócie- wiąże niektóre mikroelementy oraz blokuje wchłanianie z pożywienia wielu potrzebnych nam składników. Dodatkowo razni układ pokarmowy i powoduje atak organizmu na swoje komórki. Jest również kilka teorii, które głoszą, że przyczynia się do chorób nowotworowych. U mnie był to wybór, chęć poprawy komfortu życia.

„Specjaliści” jeszcze niedawno uważali, że tylko osoby, cierpiące na celiakię powinny wyeliminować spożywanie glutenu, dzisiaj wiemy już, że oprócz celiakii jest również alergia na gluten, czy nadwrażliwość na ten składnik. Rozwiązanie problemu?- Dieta bezglutenowa.

Jedyną różnicą jest fakt, że celiakia skazuje nas na takie żywienie do końca życia, w przypadku dwóch pozostałych dolegliwości dieta bez glutenu może być stosowana czasowo.

Ja odstawiłam gluten- najpierw całkowicie, poprawa była natychmiastowa! Teraz sporadycznie jem produkty z glutenem i nie mam większych dolegliwości. Dodatkowo do mojej decyzji przyczyniła się chęć przejścia na dietę Paleo, czyli dietę naszych przodków, składającą się głównie z białka i tłuszczy.

A wy macie jakieś przemyślenia na temat glutenu?

 

Continue Reading

Co po rekrutacji? Miłość do seriali!

Moja miłość do seriali trwa nieprzerwanie od 6 lat, pamietam, jak na studiach, kiedy nie miałam swojego laptopa, godzinami okupowałam komputer mojej współlokatorki, która na szczęście, nie miała z tym problemów (studiowała prawo, więc była typowym „nołlajfem”). Teraz, kiedy wpadam do domu, zmęczona po pracy, czy siłowni, pierwsze, co robi to włączam serial. Zmienił mi się trochę gust, jak to z upływem czasu bywa, ale mam swoją listę, najbardziej ulubionych seriali.

1. Seks w wielkim mieście- nie wiem, czy to przez Nowy Jork, czy przez styl bohaterek, mój absolutny numer jeden. Na poprawę humoru, w dniu beztroski, nieważne kiedy i gdzie, na zawsze Carrie i jej szalone koleżanki!

2. Gossip Girl- kiedyś nie mogłam spać i jeść, bo ciągle myślałam, o Blair i Chucku, teraz gdy emocje opadły, ciągle patrzę z mega sentymentem na ten serial.

3. Suits- w garniturach- czy ktoś z was nie zna jeszcze Harveya Spectera? Nie dość, że przystojny, to jeszcze ambitny, zdolny i PRZYSTOJNY! Fajna tematyka, nie zawsze lekka, ale wciąga i to bardzo.

4. The Following- serial, dla osób o mocnych nerwach, jeśli nie lubisz widoku krwi i chcesz czekać na happy end- to nie włączaj. Jak dla mnie, pierwszy jak do tej pory serial bardzo brutalny ale jednocześnie ciekawy i wciągający.

5. Desperate Housewives- kolejny obowiązkowy punkt na mojej liście. Może ten amerykański sen mnie tak przyciąga? Nie wiem, nie muszę nawet wiedzieć, aby serdecznie polecić ten serial. Cztery wspaniałe i silne kobiety, mieszkające jakby się mogło wydawać na spokojnych peryferiach. Nic bardziej mylnego, ale nie będę wam zdradzać, musicie sami obejrzeć.

6. Dr House- kocham tego gościa! I wcale nie za to, że był geniuszem, ale za jego poczucie humoru i ironie! Tematyka medyczna, musicie koniecznie obejrzeć!

7. Teoria wielkiego podrywu- serial, do którego miałam trzy podejścia, ale warto było. Przygody Sheldona i spółki bawią mnie do łez.

8. Gra o tron- tutaj mam mieszane uczucia, pierwsze trzy sezony obejrzane prawie za jednym zamachem, kolejne- hmmm, trochę rozczarowały, ale nie zniechęcam się i na pewno nadrobię.

9. Przyjaciele- czy komuś muszę przedstawiać ten serial?  Jak dla mnie absolutny hit!

10.The white collar- oszust i agent, połączenie znane i sprawdzone, a jednak zaskakuje. Główny bohater błyskotliwy i przede wszystkim czarujący. Nurtujące sprawy i rewelacyjna reszta obsady- to musiało się udać.

Moje TOP 10. Zabrakło na niej takich seriali jak: Breaking Bad, The House of Cards, czy Chirurgów, nie jestem ich wielką fanką, ale może one również zasługują na kolejną szansę?

Continue Reading

Czy potrafimy szukać pracy?

Pierwszy HRowy  wpis. Czy potrafimy szukać pracy? Jak to robimy i gdzie szukamy ofert pracy? Poniżej moje przemyślenia.
Moja mama, ostatnio przyszła z pracy bardzo poruszona (pracuje w miejscowym laboratorium, jest analitykiem medycznym, od przeszło 30 lat, pierwsza i zapewne jej jedyna praca w karierze zawodowej), jej przełożeni „szukają” nowej osoby do pracy. Okazuje się jednak, że o wykwalifikowaną osobę bardzo cieżko i na razie nie mają żadnego kandydata. Na moje pytanie: no okej, ale w jaki sposób szukają?, odpowiedziała: „no jak to jak? normalnie? tu pytają, tam pytają”.

Pomyślałam sobie, no fajnie, ale jak oni chcą zatrudnić kogoś naprawdę wartościowego, skoro docierają pewnie do 20% potencjalnych kandydatów? Zmienił się rynek pracy, teraz to rynek kandydatów, a nie pracodawców. Od ponad roku widać takie tendencję i wydaje mi się, że o dobrego pracownika będzie toczyła się prawdziwa walka :)

Skoro łatwiej jest teraz o pracę, czy faktycznie umiemy jej szukać? Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie- i tak i nie. Starsze pokolenie, pokolenie, które reprezentuje np. moja mama- raczej niechętnie myśli o poszukiwaniu pracy, zmieniło się w tym procesie chyba wszystko. Okej, zwolnią mnie to pójdę do bezrobocia i będę czekać na ofert, które wybierze dla mnie urzędnik. Nie dziwi mnie takie myślenie, ale bardzo martwi. W dobie internetu, mamy dostęp do portali, na których są setki, tysiące ofert pracy. Możemy wejść na stronę internetową pracodawcy i tam nawiązać kontakt, ale o tym trzeba tym osobom mówić, a nawet pokazać im możliwości.

Jeśli chodzi o osoby młode, te doskonale potrafią koszystać ze wszystkich portali, tj. pracuj.pl, praca.pl, czy linkedin i goldenline.  Problem jest z nimi jednak inny- najczęściej aplikują „na oślep”, nie znają firmy, opinii o niej, jej charakterystyki a aplikują. Później, kiedy dzwoni rekruter nie potrafią nawet przypomnieć sobie, czy faktycznie do tej firmy aplikowali. Oczywiście, są  tez tacy, którzy są w pełni świadomi i oberwało się im tylko przypadkiem.

Dobra rada, jeśli szukacie pracy- róbcie to z głową! Czytajcie opinie o firmie,  odwiedzajcie strony internetowe, nie bójcie się pytać i proszę nie zapominajcie, gdzie aplikujecie :)

Podstawą aplikacji jest przesłanie CV, czy umiemy je napisać? O tym w kolejnym wpisie :)

Continue Reading

Dlaczego blog?

Zawsze mam dużo do powiedzenia, więc postaram się tym podzielić ze światem. Mam nadzieję, że będzie przydatnie i na temat. Uwielbiam „dobre” jedzenie, mode, ciekawe buty i seriale. Kocham spacerować po Krakowie, a kiedyś zamierzam to robić i w Nowym Jorku 🙂 Oczywiście będzie też o mojej zawodowej pasji, czyli rekrutacji.

Jak żyć i nie zwariować? Od natłoku informacji, aplikacji, sensacji i rewolucji żywieniowych? Nie w do końca wiem… ale jakoś sobie chyba radzę 🙂

Continue Reading