Moja dieta- precz z glutenem!

Kilka słów o mojej diecie. Przez długi czas po prawie każdym obiedzie przechodziłam męczarnie, bóle brzucha nie pozwalały mi na normalne funkcjonowanie, co chwilę biegałam do łazienki. Dzisiaj wiem, że to była sprawka „popularnego” glutenu.

Gluten- „mieszanina białek roślinnych, gluteniny i gliadyny, występująca w ziarnach niektórych zbóż, np.pszenicy, żyta i jęczmienia. ” Można go spotkać w mąkach, pieczywie, makaronach, a nawet w wędlinach.

Dlaczego gluten jest zły? Bardzo w skrócie- wiąże niektóre mikroelementy oraz blokuje wchłanianie z pożywienia wielu potrzebnych nam składników. Dodatkowo razni układ pokarmowy i powoduje atak organizmu na swoje komórki. Jest również kilka teorii, które głoszą, że przyczynia się do chorób nowotworowych. U mnie był to wybór, chęć poprawy komfortu życia.

„Specjaliści” jeszcze niedawno uważali, że tylko osoby, cierpiące na celiakię powinny wyeliminować spożywanie glutenu, dzisiaj wiemy już, że oprócz celiakii jest również alergia na gluten, czy nadwrażliwość na ten składnik. Rozwiązanie problemu?- Dieta bezglutenowa.

Jedyną różnicą jest fakt, że celiakia skazuje nas na takie żywienie do końca życia, w przypadku dwóch pozostałych dolegliwości dieta bez glutenu może być stosowana czasowo.

Ja odstawiłam gluten- najpierw całkowicie, poprawa była natychmiastowa! Teraz sporadycznie jem produkty z glutenem i nie mam większych dolegliwości. Dodatkowo do mojej decyzji przyczyniła się chęć przejścia na dietę Paleo, czyli dietę naszych przodków, składającą się głównie z białka i tłuszczy.

A wy macie jakieś przemyślenia na temat glutenu?

 

You may also like

3 komentarze

  1. A co sądzisz o książce alan Levinovitz „Glutenowe kłamstow”? Czytałem tylko fragmenty, ale dość rewolucyjne podejście.

    1. Kuba, z przeczytaniem książki mam podobnie jak Ty, tylko fragmenty, ale jeśli chodzi o ogólny przekaz, zgadzam się z autorem. Ulegamy coraz to nowszym trendom w temacie żywienia, często bez namysłu. Ważne, aby zrezygnować faktycznie z przetworzonej żywności, czytać etykiety i jeśli widzimy, że np. w zwykłym jogurcie jest 45 składników to po prostu nie kupujmy 🙂 Jesli chodzi akurat o gluten… swoją opinię opieram tylko i wyłącznie na moich odczuciach i tym, co przetestowałam. Rezygnuję świadomie z jedzenia produktów zawierających gluten, ale nie zamieniam ich na odpowiedniki bezglutenowe. Nie jem chleba „gluten free”, bo wiem, że będzie miał jakieś dziwne wypychacze, które pewnie są gorsze od naszego małego glutenu 🙂 Zmieniam rodzaje mąki, źródło węglowodanów i staram się nie zwariować.
      Wszystko z głową!
      Pozdrawiam,
      Kasia