Hejt, hejt, hejt!

Kochani, długo mnie tutaj nie było i pewnie rzadziej będę pojawiać się w przyszłości. Złożyło się na to wiele czynników, wiele się wydarzyło od ostatniego wpisu. Wiele zmian, wiele wątpliwości. Mogę „wielić” i „wielić” bez końca. Ale głównym czynnikiem mojej nieobecności (a nawet skasowania konta prywatnego na fb- ok na krótko, ale do tego doszło)  był i jest wszechobecny hejt. Słuchajcie, mam ogromny dystans do siebie, do świata w którym żyjemy, ale ludzie wiecznie niezadowoleni, którzy muszą wylać dzienną porcję „żółci” na innych to za dużo. To mi nie pasuje i temu się sprzeciwiam. Jest w nas tyle złości, nietolerancji i jadu, że straciliśmy chyba już zdrowy rozsądek. Oczywiście świat nie jest tylko zły, wciąż dzieje się wokół nas wiele wspaniałych rzeczy, pomagamy sobie nawzajem, ale bardzo łatwo przychodzi nam ocenianie innych. I nie jest to ocenianie konstruktywne, to ocenianie nie jest nawet kulturalne. Jesteśmy pod tym względem beznadziejni.  Nie chodzi tutaj nawet o hejt skierowany w moją osobę. W pewnym momencie każdy wpis na fb- Ani Lewandowskiej, dziennikarzy, czy fundacji, obrzucony został „opiniami” kogoś. Oto cała historia- zniknęłam, bo nie chciałam i nadal nie chcę w tym uczestniczyć. Po prostu, tak jest mi teraz wygodniej i lepiej 🙂

Drugim powodem „ciszy” były WAKACJE! Tak, wspaniałe, wielkie włoskie, ba nawet sycylijskie wakacje. Było ciepło, pięknie, smacznie- ochy i achy! Kolejny wpis będzie dotyczył tej wspaniałej wyspy- mam nadzieję, że będziecie czekać na zdjęcia! 🙂

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *