Co po rekrutacji? – oczywiście podróże!

Październik jest moim ulubionym miesiącem. Oczywiście nie chodzi tutaj głównie o pogodę, która lubi płatać figle. Atmosfera i osobiste święto, sprawiają, że październik prawie cały jest świętowaniem 🙂

Kiedy mama powiedziała mi, że na urodziny dostanę nietypowy prezent, byłam zaciekawiona. Prezentem okazał się wyjazd do Wiednia, więc możecie domyslić się, jaka była moja reakcja. Do stolicy mody, lansu i Austrii pojechałam z bratową, jej mamą i mamą moją. Poniżej krótka relacja, z tego co udało nam się zobaczyć. Klimat jest niedoopisania, podobnie jak moda, którą można spotkać w każdym kroku! Relacja modowa z wyjazdu będzie następnym wpisem. Dzisiaj skupię się na przepięknych miejscach i perełkach architektury. Co wyróżnia to miejsce, według mnie to skierowanie miasta w stronę mieszkańców. Wiele zielonych miejsc, liczne atrakcje. Wiem, że w Warszawie na pewno też się dużo dzieje, ale nie ma absolutnie żadnego porównania.

Do Wiednia przyjechałyśmy o godzinie 11:00 w sobotę i rozpoczęłyśmy zwiedzanie od wypicia tradycyjnej kawy Wiener Melange. Co ciekawe, nikt na miejscu nie słyszał o kawie wiedeńskiej, tylko właśnie o słynnej Melange. Później, po szybkim zastrzyku kofeiny, udałyśmy się na podbój Wiednia.

W centrum Starego Miasta stoi Hofburg, czyli wiedeński pałac władców Austrii. Mieszkała w nim znana przez nas wszystkich Sisi, czyli Cesarzowa Bawarska Elżbieta. Stylem dominującym jest barok i klasycyzm, co widać na każdym kroku. Wnętrza wywołują istny zawrót głowy, sale balowe, sypialnie, a nawet korytarze. Mogłabym tam od razu zamieszkać. Co roku w sylwestra w Hofburgu jest organizowany wielki tradycyjny bal cesarski.

img_0797

Pomnik przed Bilbioteką Narodową w Wiedniu

img_0804

Dziedziniec Pałacu Hofburg

img_0830

Hofburg nocą

img_0799

Hofburg

Kolejnym punktem było Stare Miato i Katedra świętego Szczepana. Katedra po niemiecku nazywa się Stephansdom, Domkirche St. Stephan. Stąd możliwe pomyłki, które często można usłyszeć, że nazywa się ją Katedrą świętego Stefana, co jest absolutnie błędne. w języku niemieckim, nie ma odpowiednika imienia Szczepan, stąd możliwe nieporozumienia. Nie udało nam się wejść do środka, niestety…. ale ilość turystów, która była wewnątrz i tak skutecznie pozbawiłaby nas komfortu zwiedzania. Na zdjęciu dach katedry oraz wieża, które wydały mi się najpiękniejsze 🙂

img_0789

Ujęcie dachu Katedy z klimatycznej uliczki

img_0792

Niedokończona druga wieża Katedry

img_0793

Południowa wieża o wysokości 137 m

img_0794

Później spacer po Graben Strasse, szybki obiad i krótki odpoczynek przy lampce wyśmienitego wina 🙂 Po drodze oczywiście podziwianie witryn sklepowych, eh.. jak tylko wygram w totolotka 🙂

img_0791

Siedzina Zakonu Krzyżackiego, który nadal istnieje i fukcjonuje

img_0795Kościół świętego Piotra w Wiedniu, to tutaj wymykała się w każdą niedzielę Sisi, aby uczestniczyć w nabożeństwie ze swoim ludem

Pierwsza relacja z Wiednia dobiegła końca. Przede wszystkim warto pojechać tam na dłużej niż weekend. Jest wiele do zobaczenia. Mnie najbardziej podobał się klimat tego miasta 🙂

You may also like