Hejt, hejt, hejt!

Kochani, długo mnie tutaj nie było i pewnie rzadziej będę pojawiać się w przyszłości. Złożyło się na to wiele czynników, wiele się wydarzyło od ostatniego wpisu. Wiele zmian, wiele wątpliwości. Mogę „wielić” i „wielić” bez końca. Ale głównym czynnikiem mojej nieobecności (a nawet skasowania konta prywatnego na fb- ok na krótko, ale do tego doszło)  był i jest wszechobecny hejt. Słuchajcie, mam ogromny dystans do siebie, do świata w którym żyjemy, ale ludzie wiecznie niezadowoleni, którzy muszą wylać dzienną porcję „żółci” na innych to za dużo. To mi nie pasuje i temu się sprzeciwiam. Jest w nas tyle złości, nietolerancji i jadu, że straciliśmy chyba już zdrowy rozsądek. Oczywiście świat nie jest tylko zły, wciąż dzieje się wokół nas wiele wspaniałych rzeczy, pomagamy sobie nawzajem, ale bardzo łatwo przychodzi nam ocenianie innych. I nie jest to ocenianie konstruktywne, to ocenianie nie jest nawet kulturalne. Jesteśmy pod tym względem beznadziejni.  Nie chodzi tutaj nawet o hejt skierowany w moją osobę. W pewnym momencie każdy wpis na fb- Ani Lewandowskiej, dziennikarzy, czy fundacji, obrzucony został „opiniami” kogoś. Oto cała historia- zniknęłam, bo nie chciałam i nadal nie chcę w tym uczestniczyć. Po prostu, tak jest mi teraz wygodniej i lepiej 🙂

Drugim powodem „ciszy” były WAKACJE! Tak, wspaniałe, wielkie włoskie, ba nawet sycylijskie wakacje. Było ciepło, pięknie, smacznie- ochy i achy! Kolejny wpis będzie dotyczył tej wspaniałej wyspy- mam nadzieję, że będziecie czekać na zdjęcia! 🙂

 

Continue Reading

Granatowa marynarka to zawsze dobry pomysł! cz. II

Drugi pomysł na granatową marynarkę. Miało być lekko, miło i przyjemnie… i jak dla mnie jest 🙂 Absolutnym must have oprócz naszej głównej bohaterki jest też biały t-shirt, może być ich nawet kilka. Sama jestem posiadaczką całej kolekcji i wybieram, który na dany dzień jest najlepszy. Ten z dekoltem w łódkę, czy w serek. Białe t-shirty potrafią uzależnić.

Uwielbiam połączenie granatu, bieli i szarości. Zauważyłam moją słabość do tych kolorów jakiś czas temu i pozostaję im wierna. Ważne, aby kupując ubrania na lato, czy wiosnę, zwracać uwagę na skład. T-shirty warto kupować te bawełniane, a np. spódnice z dodatkiem lnu. Taki był mój wybór i uważam, że trafiłam w dychę!

Gdzie jest uśmiech?!

Marynarka- Camaieu

T-shirt- Zara

Spódnica- Mango

Torebka- Stradivarius (kupiona bardzo dawno temu)

Buty- Tamaris

A czy Wy macie jakieś sprawdzone zestawy na lato?

Kochani to nie jest strój businnes attire. To nie jest strój, który zakładam na ważne wydarzenia biznesowe. To strój, w którym czuję się dobrze w lecie, kiedy temperatura przekracza 25 stopni 🙂 To przykład wykorzystania granatowej marynarki w pracy codziennej.

Continue Reading

Granatowa marynarka to zawsze dobry pomysł!

Trzy lata temu podjęłam dość przemyślaną decyzję o zakupie garnituru. Potrzebowałam mieć coś na szczególnie eleganckie zawodowe okazje. Padło na kolor granatowy, którego jestem absolutną wielbicielką 🙂 Proste spodnie „w kant” i pięknie skrojona marynarka zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia. W stanie zachwytu trwam do dziś. Marynarka granatowa to absolutny must have w garderobie. Pasuje do wszystkiego, dosłownie do wszystkiego! Teraz, kiedy temperatura na zewnątrz jest wysoka doceniam ją jeszcze bardziej. Zakładam ją do sukienek, białych t-shirtów i zwykłych koszulek i już jestem gotowa na spotkanie 🙂 Poniżej pierwsza z dwóch propozycji, jak przetrwać lato w mieście, kiedy trzeba wyglądać elegancko w pracy.

Pierwsza stylizacja- calości elegancji głównie nadaje marynarka. Sukienka koralowa jest na ramiączkach i w samej raczej do pracy nie wypada 🙂 Kiedy siedzę przy biurku mogę marynarkę ściągnąć, później, kiedy idę coś załatwić – zakładam. Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała czegoś „szalonego” do stroju. Zazwyczaj są to buty, tym razem dodałam szary plecaczek z aktualnej kolekcji Parfois. Najważniejsza dla mnie jest jego pojemność. Pomieści wszystko i to się liczy 🙂

Marynarka- Camaieu (kupiona 3 lata temu, ale jakość rewelacja!)

Sukienka- H&M

Buty- DeeZee

Plecaczek- Parfois

 

PS. tak, tak – nogi do opalenia 🙂 Zrobią się same na urlopie!

 

Continue Reading

Komunikacja miejska = próba cierpliwości

Człowiek podobno jest istotą myślącą. A przynajmniej takie było założenie Stwórcy. Ale są takie dni, że szczerze w to watpię 🙂 Niestety albo stety dojeżdzam do pracy prawie godzinę w jedną stronę, dojeżdzam OCZYWIŚCIE komunikacją miejską. Kontakt z innymi ludźmi jest więc całkowicie naturalny. Stąd właśnie mój dzisiejszy wywód. Staram się panować nad moimi nerwami, zen, zen itd. Czasem niestety moja cierpliwość się kończy…. Jakie zachowania mnie denerwują?

  1. Moja torba jest tak zmęczona, że musi siedzieć obok mnie na krześle – brzmi jak dowcip, ale wystarczy wejść do pierwszego lepszego autobusu/tramwaju, żeby zrozumieć skalę problemu. Miejsce zajmowane przez torbę/ plecak/ siatki z zakupami. Gdy grzecznie zapytamy, czy można to zabrać, najczęściej Pani zmierzy nas wzrokiem, tak, że mamy ochotę przestać oddychać.
  2. Jadę kilka przystanków, ale w pustym tramwaju muszę stać przy drzwiach – istnieje obawa, że w pustym tramwaju, powietrze w trakcie wysiadania zataranuje mi drogę… 🙂
  3. W zatłoczonym autobusie, kiedy zwolni się miejsce, nie usiądę – lepiej solidaryzować się ze stojącymi  (po co się czepiam?! ).
  4. Jeśli są dwa miejsca wolne, to zawsze usiądę na tym od wyjścia – naturalnie, że nie wpuszczę nikogo na miejsce „przy oknie”, ani się nie przesunę, przecież za 16 przystanków będę wysiadać, hello!
  5. Mam 20 lat, „gram w grę”  i muszę siedzieć –  guzik mnie obchodzi, że nade mną stoi albo raczej ledwo stoi starsza pani. Płacę za miesięczny ulgowy to mi się należy, a co!

Tekst napisałam jednym tchem, po prostu. Takie sytuacje irytują mnie najbardziej. Wydaje mi się, że idziemy w stronę samozagłady…. Wybaczcie za dawkę ironii i szydery. W komunikacji miejskiej, jak nigdzie indziej można ćwiczyć swoją cierpliwość. A przecież cierpliwość jest cnotą 🙂 Życzę wam i sobie powodzenia!

Continue Reading

Jest taki dzień w roku, kiedy ogarnia mnie wzruszenie. Myślę o osobie, która opiekowała się mną troskliwie, która nie spała w nocy przeze mnie. Osobie, która nadal po 26 latach dodaje otuchy, a jej uśmiech sprawia, że czuję się dobrze i bezpiecznie. To dzięki niej, cztery litery zmieniły się w najpiękniejsze słowo na świecie- MAMA!

Dla wszystkich wspaniałych kobiet, które dały nam życie, najlepsze życzenia 🙂

DZIĘKUJEMY!

Continue Reading