Fit pizza z kalafiora!

Uwielbiam jeść. Na moje nieszczęście kocham wszystkie tłuste potrawy- pierogi, burgery, makarony, pizze itd… Kiedy znalazłam przepis na fit pizzę z kalafiora, byłam nastawiona baaaardzo sceptycznie. Jakim cudem, z kalafiora można zrobić ciasto, jednocześnie zachowując smak pizzy? Jak się okazało można i to całkiem dobrze. Raz spróbowałam i teraz tylko taką wersję robię w domu.

Składniki:

450-500 g kalafiora, to może być paczka mrożonego (mamy dużo mniej pracy), lub po prostu główka świeżego.

1 jajko

trochę oleju do ciasta

ser żółty (najlepiej starty, dodajemy niewielką ilość do ciasta, ilość zależy od was)

pieprz, sól, majeranek, oregano

opcjonalnie mąka

i składniki, które chcemy dać na wierzch pizzy- według uznania 🙂

Najpierw blendujemy surowy/zamrożony kalafior- szybciej nam się ugotuje. Krótko go gotujemy, a później dokładnie odciskamy nadmiar wody. Tej wody jest bardzo dużo (jeśli później ciasto okaże się za rzadkie, to dodajemy niewielką ilość mąki). Dodajemy pozostałe składniki: jajko, przyprawy, odrobinę oleju i ser żółty. Rozkładamy na blaszce papier do pieczenia i wykładamy ciasto- moje zawsze jest klejące, ale nie ma czego się bać, ser żółty sklei wszystko 🙂 Ustalamy jaki kształt ma mieć nasza pizza, nadajemy jej kształt i dajemy do rozgrzanego piekarnika (180 st) na około 20 minut. Ciasto za ten czas się zarumieni i będzie prawie gotowe (musicie obserwować kolor ciasta i boki, żeby się nie przypaliły).

Po tym czasie wyciągamy ciasto i na wierzch dodajemy dodatki. Ponownie wrzucamy pizzę do piekarnika na 10 minut. Iiiiiii jemy! 🙂

Proste prawda? Dajcie znać, jak wam poszło!

Continue Reading

Instagram MIX

Październik, miesiąc dla mnie bardzo pozytywny 🙂 Początek jesieni, piękne kolory dookoła i przede wszystkim, moje małe święto. Warto czekać cały rok, niestety skończyło się, to co dobre, a widmo nocy w środku dnia, jest dla mnie bardzo przytłaczające. Na szczęście te najlepsze chwile uchwyciłam dzięki zdjęciom. Poniżej możecie zobaczyć, kilka, które pochodzą głównie z mojego Instagrama. Enjoy!

125. należy świętować tortem bardzo czekoladowym…i to nie jeden raz 😀

7Dwie solenizantki – 25!

8Nigdy nie próbowaliście cielęcych podróbów? Móżdżka, czy grasicy? Nic straconego! Polecam Ed Red Kraków!

3Na zdjęciu druga część urodzinowej kolacji w krakowskiej restauracji Ed Red  🙂

5Piękna i słoneczna jesień

4Dwa lata temu, odkryłam w Krakowie piękny dom, jesienią wygląda po prostu obłędnie!

6 Czarny golf, plisowana spódnica, czerwona szminka i reszta detali- sposób na prostą, ale elegancką stylizację:)

2Sweter jest zawsze dobrym pomysłem 🙂

Continue Reading

Co po rekrutacji?- Oczywiście gotowanie!

Już wspominałam, że kocham jeść, ale oprócz tego, lubię też gotować. Odprężam się robiąc naleśniki, torty, ciasta, sałatki. Uwielniam karmić innych, rodzinę i przyjaciół. Marzy mi się kuchnia z drewnianym wieeeeelkim stołem, przy którym razem będziemy spędzali czas.

Dzisiaj przepis i mój ostatni „popis”. Tort, który przygotowałam dla kogoś wyjątkowego, więc tort również wyjątkowy. W skrócie 700 gramów czekolady, 800 gramów kajmaku- brzmi dobrze 😀

Jako bazowy przepis posłużył mi ten:

www.mojewypieki.com/post/tort-czekoladowy

Moje modyfikacje: 100 gramów czekolady gorzkiej+ 100 gramów czekolady mlecznej i rezygnacja z likieru kawowego. Miałam niestety większą tortownicę, dlatego mój wypiek jest po prostu niższy. Wygląd jednak nie ma większego znaczenia, bo kiedy zjemy chociaż kawałek- robi nam się błogo!

IMG_0551

Continue Reading

Co po rekrutacji? – oczywiście jedzenie!

Kocham jeść, uwielbiaaaam! Kto mnie zna, ten pewnie to zauważył. Nie tylko wyszukuje nowinek żywieniowych, ale systematycznie odkrywam w moim otoczeniu fajne miejsca, w których po prostu trzeba zjeść! Lato w pełni, dlatego dzisiaj będzie o miejscach, do których musicie wybrać się, o tej porze roku. Kolejność, nie ma znaczenia, polecam je tak samo mocno:

  1. Forum Przestrzenie- powiem tak, gdy tylko dowiedziałam się, że znalazł się ktoś, kto chce wykorzystać potencjał miejsca, od razu wiedziałam, że skradnie ono moje serce. Od razu uprzedzam, że osoby, które nie lubią „lansowania się innych”, hipsterów itp. raczej tego miejsca nie polubią. Jest ono owymi nasiąknięte. Kiedyś mnie to drażniło, dzisiaj już nie- wiem, dlaczego tam idę i nie zwracam na innych uwagi. Jesli chodzi o największy atut, jest nim na pewno lokalizacja, pomysł „plaży” i mnóstwo leżaków, które tylko czekają, na strudzonych ludków. Na temat jedzenia, słyszałam już wiele historii, ja jednak nigdy nie natrafiłam na nic nieświeżego, zepsutego, czy po prostu niedobrego, a próbowałam wielu rzeczy. Pizza- na nią warto czekać godzinę 🙂 Minusem faktycznie jest, długi czas oczekiwania, ale to najczęściej zdarza się w bardzo upalne dni i weekendy. Pracowałam w gastronomii i mogę wam powiedzieć, na pocieszenie, że godzina oczekiwania to i tak mało, biorąc pod uwagę ilość gości 🙂
  2. Pino Garden (Ul. Na Błoniach 7)- Jeśli ktoś lubi klasyczne „Pino”, to na pewno zakocha się także w wersji plenerowej. Oprócz fantastycznego ogródka, w środku dla każdego znajdzie się miejsce. Dużo drewna, roslin i otwarta kuchnia- jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Fantastyczna pizza, krewetki z warzywami, makaron z królikami, a przede wszystkim brownie! Polecam wybrać się tam w ciepły dzień, aby w pełni skorzystać z uroków  miejsca.
  3.  Skwer Judah/ Ul. Kupa/ Plac Izaaka- Krakowski Kazimierz to miejsce wymarzone na zaspokojenie uczucia głodu- tego jestem pewna. Maczanka Krakowska, Lody Tajskie, Buuurgery- wszystko to znajdziecie w wymienionych lokalizacjach. Do tego specyficzny klimat Kazimierza, leżaki, stare kamienice-  czego chcieć więcej!
  4. Zielona Kuchnia (ul. Grabowskiego 8/9)- na początku zmyliły mnie absolutnie dwie rzeczy. Po pierwsze, wbrew nazwie to nie jest restauracja wege  i za to już plus. Po drugie, znajduje się w tak niepozornym miejscu, że przed wejściem miałam ogromne obawy. Sytuacja się zmieniła, kiedy tylko weszłam do dziedzińca kamienicy, w której znajduje się ogród. Ale cóż to jest za ogród! Gdy tylko to zobaczyłam, od razu zrobiłam wielkie oczy, a z moich ust co chwilę wylatywało „wow”. Wspaniałe miejsce, kameralne, romantyczne, z przepysznym jedzeniem. Jeśli ktoś dysponuje restauracyjnym budżetem, to polecam całym sercem. Zupy, mięsa, makarony, ciasta i nalewki! Nie będziecie zawiedzeni.
  5. Bezogródek- Nie spodziewałam się, że prz ul. Piastowskiej, kiedykolwiek, powstanie coś tak pięknego. Nie tylko dla takiego żarłoka jak ja, ale klimat tego miejsca „cieszy oko”. Kupujemy, co chcemy w dowolnych food trucku i w otoczeniu zieleni, możemy się tym zajadać. Mamy wiele opcji do wyboru: sushi, zupy, kiełbaski, curry i wiele, wiele więcej 🙂 Musicie tam być!
  6. Tytano- przestrzeń dla wszystkich kreatywnych. Sama nazwa brzmi enigmatycznie, ale kto raz odwiedził kompleks dawnych budynków zakładów tytoniowych, przy ulicy Dolnych Młynów w Krakowie, na pewno przyjdzie tam po raz kolejny. Weźże Krafta, MashRoom, BonjourCaVa- te miejsca trzeba odwiedzić. Klimat, który uwielbiam. Miejsce, gdzie wieczorem można wypić w spokoju piwko, w nocy potanczyć, a rano wypić dobra kawę 🙂
Continue Reading

Moja dieta- precz z glutenem!

Kilka słów o mojej diecie. Przez długi czas po prawie każdym obiedzie przechodziłam męczarnie, bóle brzucha nie pozwalały mi na normalne funkcjonowanie, co chwilę biegałam do łazienki. Dzisiaj wiem, że to była sprawka „popularnego” glutenu.

Gluten- „mieszanina białek roślinnych, gluteniny i gliadyny, występująca w ziarnach niektórych zbóż, np.pszenicy, żyta i jęczmienia. ” Można go spotkać w mąkach, pieczywie, makaronach, a nawet w wędlinach.

Dlaczego gluten jest zły? Bardzo w skrócie- wiąże niektóre mikroelementy oraz blokuje wchłanianie z pożywienia wielu potrzebnych nam składników. Dodatkowo razni układ pokarmowy i powoduje atak organizmu na swoje komórki. Jest również kilka teorii, które głoszą, że przyczynia się do chorób nowotworowych. U mnie był to wybór, chęć poprawy komfortu życia.

„Specjaliści” jeszcze niedawno uważali, że tylko osoby, cierpiące na celiakię powinny wyeliminować spożywanie glutenu, dzisiaj wiemy już, że oprócz celiakii jest również alergia na gluten, czy nadwrażliwość na ten składnik. Rozwiązanie problemu?- Dieta bezglutenowa.

Jedyną różnicą jest fakt, że celiakia skazuje nas na takie żywienie do końca życia, w przypadku dwóch pozostałych dolegliwości dieta bez glutenu może być stosowana czasowo.

Ja odstawiłam gluten- najpierw całkowicie, poprawa była natychmiastowa! Teraz sporadycznie jem produkty z glutenem i nie mam większych dolegliwości. Dodatkowo do mojej decyzji przyczyniła się chęć przejścia na dietę Paleo, czyli dietę naszych przodków, składającą się głównie z białka i tłuszczy.

A wy macie jakieś przemyślenia na temat glutenu?

 

Continue Reading